Bez kategorii

Najszybszy nokaut w historii walk o mistrzostwo

Rekordy można śrubować w  różnych dyscyplinach i na różnych polach. Jedna są bardziej inne mnie chwalebne. Podobnie jest z dyscyplinie w której wykorzystuje się rękawice bokserskie. Istnieje w niej wiele szyczytów i rekordów. Wśród nich można znaleźć te dotyczące największej liczby nokautów, największej ilości zdobytych pasów, jak i te dotyczące najszybciej przegranych walk o mistrzowski tytuł. Dziś  chciałbym właśnie Wam przybliżyć taką rekordowo krótką walkę.

Kategoria kategorii nierówna

Jak zapewne wiecie w boksie zawodowym możemy wyróżnić wiele kategorii wagowych. Dla niektórych niekwestionowaną królową jest waga ciężka i superciężka, niemniej jednak i lżejsze kategorie walk w rękawicach bokserskich również mają swój urok. Wszystko dlatego,  że często tamte walki są dużo bardziej krwawe i dynamiczne. W przypadku wagi ciężkiej zawodnicy są wolniejsi i uważni, wiedzą bowiem, że każdy nierozsądny ruch może skończyć się nokautem. Waga piórkowa  to zaś często serie wielu bardzo szybkich ciosów, które mają nie tyle znokautować, co osłabić przeciwnika, dlatego też pojedynki najlżejszych zawodników w rękawicach bokserskich często nazywa się żartobliwie walkami kogutów.

Nie oznacza to jednak, że walki w niższych kategoriach wagowych nie kończą się nokautami. Historia zna wiele takich przypadków, w tym ten który chce Wam dziś opisać i który przeszedł do historii boku jako najszybszy nokaut w historii walk o mistrzowski pas.

 

Historyczna gala w Belfaście

Gala bokserska z 18 listopada 2017 roku na zawsze zapisała się w annałach zawodowego boksu. To podczas niej w wadze koguciej rękawice bokserskie skrzyżował Zolaniego Tete, broniącego tytułu mistrzowskiego wagi koguciej federacji IBF z Siboniso Gonyą, pretendentem do tytułu. Doświadczenie i skuteczność stały po stronie mistrza 26-3, 21 KO w stosunku do 11-2, 5 KO pretendenta. Niemniej jednak nikt nie spodziewał się takiego obrotu sprawy.
Gdy rozpoczęła się walka obaj zawodnicy szli do zwarcia w środku ringu. Pierwszy zaatakował Zolaniego Tete wyprowadzając krótki, szybki lewy sierp, w ten sposób kończąc walkę. Trafienie posłało przeciwnika na deski i już po 11 sekundach walki ogłoszono zwycięstwo obrońcy tytułu.
Siboniso Gonyą stworzył więc nową jednostę czasu, wielokrotnie krótszą od dobrze znanej kibicom na Wisłą „jednej Gołoty” wynoszącej, w tym wypadku AŻ, 53 sekundy.

Zgodnie jednak ze starą zasadą, mówiącą iż obraz mówi więcej niż tysiąc słów, zamiast zanudzać Was opisem promenuję obejrzeć relację. Naprawdę zajmie Wam to tylko chwilę.